Witam, dziś kolejne zdjęcia. Tym razem postanowiłam spróbować czegoś nowego, a mianowicie kanapki z awokado. Nie byłam do nich przekonana, aż do pierwszego kęsa. Nadają każdej podstawie (bułka, wafel ryżowy, wasa) niesamowitego smaku. Jest on tak dziwny, że aż człowiek potrafi się w nim zatracić. Do moich kanapek dodawałam pomidora i pieprz, co przełamało lekko orzechowy smak awokado i dodało ostrości. COŚ PIĘKNEGO. Jedyny minus to...kaloryczność i ilość tłuszczy z awokado. Jako że przy moich zaburzeniach to się liczy...i to dosłownie, ciężko mi było sobie z tym poradzić. Ale posmakowałam i oceniam na mocną piątkę.
Pomyślałam też o owocach... wiem, że pewnie jest to duży błąd ale zakupiłam truskawki w Lidlu...tak tak, chemia i te sprawy, ale miałam nieodpartą ochotę na truskawki. Ponieważ nie spożywam ich nie wiadomo jak dużo, zamroziłam sobie resztę.
Warto też wspomnieć dziś o hummusie... zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Używam na razie o smaku pomidorów suszonych, ale zakupiłam ostatnio też oliwkowy i naturalny. Uwielbiam hummus. Na zdjęciu obok kanapki z awokado jest także kanapka z "pomarańczową" pastą. To właśnie jest mój hummus z firmy Sante.


