poniedziałek, 27 czerwca 2016

Ludzie pochodzą od krów??? Moje spojrzenie na mleko.

Dziś troszkę na temat mleka przy weganizmie. Im więcej się edukuję, czytam i nie spożywam mleka, tym mocniej obrzydza mnie myśl, jak mogłam robić to dotychczas. Jak wiadomo istnieje stereotyp, że bez mleka człowiek ma słabe kości, niedobór wapnia i odpowiednich składników odżywczych. Jednak…nie jesteśmy już niemowlętami. Nie potrzebujemy mleka aby rosnąć, tak jak potrzebują go dzieci w okresie niemowlęctwa. Ssaki produkują mleko DLA SWOICH MŁODYCH. Aby wykarmić je i dać im odpowiednie warunki do wzrostu w pierwszych miesiącach życia, kiedy organizm nie może spożywać jeszcze innego pokarmu. Ale jeżeli już mamy to 20, 30, 40 lat… jaki jest tego sens?  Mleko krowie jest przeznaczone dla cieląt. Nie jesteśmy cielętami, nie jesteśmy DZIECMI KRÓW. Dlatego nadal nie mogę zrozumieć, skąd przekonanie, że mleko jest nam niezbędne.
Jeżeli chodzi o wapń…nie twierdze, że mleko nie zawiera wapnia, bo zawiera. Ale przyswajalność tego wapnia jest na poziomie 33% ! Mniej więcej tyle samo daje nam mleko roślinne fortyfikowane wapniem. Co więcej brokuły dają nam przyswajalność wapnia na poziomie 60%! Czy nadal można powiedzieć, że mleko to jedyne i niepowtarzalne źródło wapnia? Tak samo jest z pojęciem mocnych kości. Twarde kości gwarantuje odpowiednia podaż wapnia, witaminy D i K. Żadna z tych rzeczy nie jest bezpośrednio związana z piciem krowiego mleka! Witaminę K możemy spożywać w innych produktach pochodzenia roślinnego , natomiast latem 15 minut spędzone na słońcu, zapewnia nam odpowiednią porcję witaminy D. Nie zapomnę także wspomnieć o krowach, które według ludzkiego przekonania „mają świetne warunki na farmach”. Część osób wcale nie interesuje się skąd jest mleko, które ściągamy ze sklepowych półek. Aby krowa produkowała mleko musi być zapłodniona. Dlatego też w hodowlach stosuje się sztuczne zapładnianie,, aby podtrzymać proces produkcji mleka. Cielaki są natychmiast zabierano matkom, zamykane w ciasnych boksach i po kilku miesiącach trafiają na stół jako cielęcina. Bardzo ciekawy jest fakt, że krowa może żyć nawet do 25 lat ! Natomiast w hodowlach, już po 4-5 latach nieustannego dojenia, zapładniania i stresu, zaczynają się choroby, zakażenia i problemy reprodukcyjne. Dlatego takie zwierze staje się bezużyteczne i natychmiast trafia do rzeźni. Większość ludzi, których pytam o sens picia mleka twierdzi: „Mleko jest dla ludzi”… Czy aby na pewno? Czy to nie tak jakbyśmy pili mleko, np.: małpy, psa, czy konia? To takie samo mleko…mmm, smacznie.
Nie potrzeba nam pić wydzielin innych zwierząt… zostawmy to ich młodym. Jest tak wiele cudownych zamienników, które spokojnie możemy stosować. Do wyboru mamy kilka rodzajów mlek:
sojowe
ryżowe
owsiane
migdałowe
I te mniej popularne i trudniej dostępne:
gryczane
kukurydziane
z orzechów laskowych
z sezamu
z kaszy jaglanej
Każde mleko roślinne ma inne zastosowanie, mają niesamowity smak i są dużo zdrowsze niż mleko krowie. Zrobię następny wpis lub film opisujacy móje doświadczenie z mlekiem roślinnym i zastosowania poszczególnych mlek roślinnych. Myślę, że dobrym tematem będzie też nawiązujący do tego problem utrzymania zdrowia naszych kości i spożycia odpowiedniej ilości wapnia na diecie wegańskiej.

Całuję i mam nadzieję, że przemyślicie sprawę… <3




piątek, 17 czerwca 2016

Spokój pomimo chaosu w głowie.

Tak więc tematem dzisiejszego wpisu jest bardzo powszechny dla mnie problem. Nerwy, gniew i chaos w głowie. Nie wiem do końca czym to jest spowodowane, a ostatnimi czasy bardzo mocno się nasiliło.  Złość aż kipi ze mnie. Zaburzenia odżywiania powodują bardzo wiele problemów w zdrowiu mentalnym człowieka. Ale nigdy nie pomyślałabym i nie chciałam myśleć, jak to jest naprawdę czuć się jak wariat.

Jak już mówiłam zaburzenia, jest to temat na inny post/film/wpis. Jednak mogę otwarcie powiedzieć, że już dawno nie słyszałam ciszy w swoim umyśle. Bez przerwy słyszę szelest. Podły szept i krzyk mojej własnej bezsilności.
To był krótki wstęp opisujący problem. A teraz moje metody na stres, nerwy i chaos w naszej głowie. Jedne działają lepiej, drugie tylko uciszają burzę, ale są to metody jakie polecam każdemu, kto nie wie jak radzić sobie z nerwami.


1. JOGA I MEDYTACJA.
Odkąd przeszłam na weganizm, staram się oczyścić nie tylko swoje ciało, ale przede wszystkim sumienie i dusze. Oglądając filmy na YT (w tym przypadku applesandamandas) odkryłam niesamowite działanie medytacji i jogi na nasz organizm. Zwykłam po treningu rozciągać się ćwicząc jogę oraz uspokajać zmęczone ciało krótką medytacją przy spokojnej muzyce. Wystarczy położyć się na plecach, zamknąć oczy i razem z melodią muzyki dać swojemu ciału i umysłowi chwilę na regenerację i odpoczynek. Ażeby uciszyć głos w głowie, myślcie o tym jak udany mieliście trening i jak dobrze wpłynął on na wasze ciało.
2. Zioła i herbatki.
Od długiego już czasu  nie piję czarnej herbaty. Całkowicie przerzuciłam się na zioła i herbatę zieloną. Do najważniejszych uspokajających „płynów” zaliczam melisę, pokrzywę, a także właśnie zieloną herbatę – długo parzoną. Krótko parzona podobno pobudza. Wieczorami lubię także napić się czystka , wtedy samo poczucie oczyszczenia z toksyn daje przyjemny relaks.
3. Ulubiona muzyka. 
Każdy z nas ma swoją playlistę, która uspokaja, koi nerwy i pobudza do działania, pracy nad sobą. Właśnie muzyka potrafi czynić cuda z naszym nastrojem. Każda piosenka, którą mam na swoim telefonie ma jakąś historie i przypomina o innych rzeczach. Włączając sobie spokojną, cichą, a nawet smutną piosenkę, możemy łatwo uspokoić się, poruszyć umysł do myślenia, a także zasmucić, dlatego nie przesadzajmy ze smutna muzyką w gorsze dni, nie pomaga.  Jednak w chwilach nerwowych, dobra muzyka ładnie nas przytuli.
4. TRENING.
To jest moja ukochana forma relaksu. Nie ma nic lepszego niż dobry trening w chwili, gdy naszą głowę zaprzątają paskudne myśli. Ludzki organizm podczas wysiłku uwalnia endorfiny, które dają nam poczucie radości i spełnienia. Polecam !!
5. Rozmowa z bliskimi. 
Dla mnie , osobą, która pomaga mi ukoić nerwy jest moja mama. Nie wiem czy to ze względu na jej niesamowicie specyficzne poczucie humoru i sposób bycia, ale wygadując się jej, a nawet nie raz wypłakując do słuchawki, serce zaczyna się powoli uspokajać. Stwierdzam, że wyrzucenie z siebie emocji, problemów i zmartwień zdejmuje z naszych ramion ogromny kamień.

Sposobów na ukojenie nerwów może być ogromna ilość i jest to kwestia indywidualna. To co przedstawiłam działa na mnie, ale niekoniecznie musi działać na Ciebie. Jednak, jeżeli ktoś nie ma drogi, którą powinien kierować się w chwilach niepokoju. Polecam spróbować którąś z moich metod. Może akurat trafisz na swoją.

Całuję . J. xoxo



środa, 15 czerwca 2016

3 kroki w stronę weganizmu.

W nawiązaniu do mojego ostatniego filmu na YT – bo wiem, że może nie każdy, kto to czyta oglądał – chciałabym przedstawić 3 kroki, które pozwolą ułatwić sobie drogę przejścia na weganizm. Jak już wspominałam, nie jestem ekspertem, wręcz można powiedzieć, że stawiam pierwsze kroki w wegańskiej społeczności, aczkolwiek mocno związałam się z tym tematem i dużo na ten temat czytam i dokształcam się. Ważnym jest, że weganizm powinien być przemyślaną i dobrowolną decyzją. Nikt nie może zmusić Cię do zmiany swojego stylu życia, a wiem, że weganizm jest zobowiązujący. W którymś z filmów powiedziałam, że można zacząć po prostu od tygodnia „próbnego”, aby sprawdzić, jak na nas oddziałuje taka zmiana(chociaż udowodnione jest ,że dopiero po trzech tygodniach nasz organizm jest w stanie „przestawić się” na inne nawyki). Jednak nawet do tego tygodnia trzeba być przygotowanym. Jeżeli któregoś pięknego poniedziałku powiesz sobie „Jestem weganinem do niedzieli”, nie wystarczy, że na śniadanie zamiast jajecznicy zjesz jabłko, lub na obiad, zamiast kotleta schabowego zjesz sałatę z plastrem pomidora. Przy takim podejściu szybko zniechęcisz się, a i możesz sobie zaszkodzić. Posiłki muszą być przygotowane zmyślnie i powinny zawierać odpowiednią ilość kalorii. Godne polecenia są produkty typu: ryż, kasze, płatki owsiane, mleko roślinne ,tofu, warzywa!, owoce!, roślinny strączkowe( soja, soczewica, cieciorka, fasola etc.).
Weganizm nie przychodzi od razu. Są to etapy… przynajmniej u mnie były to etapy. Początkowo jest to tylko dieta roślinna. Później po masie godzin spędzonych nad artykułami i filmami dokumentalnymi, możesz osiągnąć w sobie stan który nazwać można weganizmem. Bo (jak wytłumaczyłam w filmie) weganizm a dieta roślinna to dwie różne rzeczy. Dieta roślinna to po prostu dieta… odżywianie się produktami pochodzenia naturalnego, nie pochodzącymi od zwierząt. Powodem na przejście na tą dietę mogą być powody zdrowotne, chęć zrzucenia kilku kilogramów. Natomiast weganizm to styl życia: to co myślisz i jak zapatrujesz się na podejście dzisiejszego świata do masowego zabijania zwierząt. Uważanie na to co kupujesz, skąd pochodzi Twoja żywność.

KROK 1. Edukowanie siebie. 
Powinniście dużo szukać, przeglądać badania, projekty dotyczące wpływu diet roślinnych na zdrowie człowieka i na kondycję środowiska. Polecam oglądanie filmów, które otwarcie pokazują nam rzeczywistość, z jaką muszą mierzyć się zwierzęta na fermach. Bardzo pomocne są : wykład Gary’ego Yourofsky (zmienia wszystko! )  , Cowspiracy, Earthlings, Forks over knives etc. Wszystkie pozycje pokazują zarówno zalety weganizmu płynące w kierunku naszego zdrowia, ale i w kierunku naszego środowiska. Wszystkie możecie znaleźć na You Tubie, lub po prostu wpisując w przeglądarkę. Kilka podlinkowałam pod filmem na YT na moim kanale. Polecam też kanały na YT vlogerów zagranicznych, którzy promują wegański styl życia i pokazują wszelkie zalety z niego płynące (także cudowne posiłki) . Również podlinkowałam kilka na YT. Ważne jest także aby szukać przepisów, substytutów dla produktów pochodzenia zwierzęcego. Jest ich mnóstwo! Są bardzo ciekawe, smaczne i dobre również dla osób, które nie są weganami !

KROK 2. Komunikacja z innymi.
Ważnym jest, abyśmy rozmawiali z ludźmi, uświadamiali ich jakich produktów nie jemy, jakich unikamy. Nasza rodzina i przyjaciele nie spojrzą początkowo przychylnie na naszą decyzję, jeżeli nie pokażemy im jak cudowny wpływ ma na nas życie zgodne z naturą. Wspólne gotowanie w domu, wyjścia ze znajomymi, nie tylko do wegańskich knajpek. Jeżeli chcemy wyjść z przyjaciółmi do restauracji SPOKOJNIE możemy zapytać kelnera, czy to danie jest odpowiednie dla wegan, lub czy zawiera produkty odzwierzęce. Równie dobrze możemy poprosić o wersję dania bez jakiegoś składnika. Nie ma z tym większych problemów i nie powinniśmy się tego wstydzić, bo nie możemy oszukiwać siebie. Nie możemy uzależniać naszych poglądów od poglądów innych ludzi. Bądźmy sobą, a na pewno weganizm nie przysporzy nam problemów. Jeżeli mamy wokół siebie dobrych ludzi, na pewno wesprą was w decyzji i zrozumieją/uszanują ją.

KROK 3. Zmiana sposobu myślenia.
Nie trzeba być wariatem miłującym zwierzęta, aby zrozumieć jak ważne są ich prawa do życia. Ja osobiście nie jestem zwolenniczką zwierząt w domu, nie skaczę pod niebiosa jak pies liże mnie o twarzy. Ale szanuję życie wszystkich. Nie tylko ludzi. Zwierzęta są bardzo podobne do nas. Trzeba sobie uświadomić, że czują, myślą, cierpią podobnie jak ludzie. Odebranie krowie cielęcia nie sprawia, że jest ona obojętna i szczęśliwa…  Troszkę empatii nie tylko wobec ludzi !

Na żywo możecie posłuchać tego samego, na moim kanale na You Tube Polecam.  I dziękuję,jeżeli dobrnęłaś/dobrnąłeś do końca tego wpisu. Pozdrawiam i zapraszam do dalszego obserwowania. CAŁUJĘ J.
go vegan. 


piątek, 3 czerwca 2016

5 powodów by być weganinem.

Hej, dziś nieco więcej na temat weganizmu. Jak tytuł wskazuje, chciałabym podzielić się z Wami zaletami bycia weganką/weganinem, jakie dotychczas udało mi się zauważyć.

1. Więcej węglowodanów, więcej radości.
  W spożywaniu weganskiego jedzenia, masy owoców i warzyw, węglowodanów i białek roślinnych zyskałam pełną radość z jedzenia. Chociaż moja psychika nadal nie pozwala mi zjeść ryży, kasz, makaronów, czy nawet wystarczającej ilości kalorii, wiem, że jedzenie, które spożywam jest bardziej wartościowe i daje mi wiecej energii, niż dawniej, gdy podstawą mojej "diety" były jogurty  naturalne, gorące kubki lub białe pieczywo z masłem i marchew... Tak, były takie czasy. Obecnie nadal nie jestem w pełni wyleczona z durnych myśli, ale mniejsza ilość kalorii w produktach powoduje , że jem większe porcje, czuję się syta na dłużej i czuję się dobrze.

2. Gładka jak pupcia niemowlaka.
  Zauważyłam dużą poprawę w wyglądzie mojej cery. Nie mam wyprysków, które dawniej często się pojawiały. Moja skóra jest zdrowo błyszcząca (wcale nie od nadmiaru sebum :) ) . Cera nie przetłuszcza się i czuję się świeższa.

3.Szacunek dla zwierząt i samego siebie.
To chyba powinno zająć miejsce pierwsze, bo jest to główny powód, dla którego teraz odmawiam sobie nabiału, mięsa i jajek. Szanuję zwierzęta i ich prawa do normalnego, bezbolesnego życia. Nie jestem wielką zwolenniczką psów, kotów, czy innych zwierzątek, ale nie oznacza to, że z nienawiści do nich jem z nich kotlety... to okropne. I niesprawiedliwe. Gdyby się głębiej zastanowić, to tak jakby świnie, krowy itd były karmione mięsem ludzkim...karmione mlekiem ludzkim. To nie jest możliwe do wyobrażenia, a jednak zwierzęta, rzekomo nieinteligentne (choć liczne badania potwierdzają, ze jest inaczej), nie są tylko aż tak rozwiniete jak my - ludzie. Nie czyni ich to pokarmem, nie czyni ich to mięsem na ruszt, ani przedmiotem sztucznego zapładniania, czy całodobowego dojenia poprzez maszyny.

4. Tak wiele nowych smaków.
Niesamowty wybór przysmaków w wegańskich restauracjach i barach daje wiele możliwości poznawczych. Smaki są nie do opisania. Nie raz bardzo mocno przypominają mięso! Wiele dziwnych połączeń, a i kubki smakowe są zadowolone ;)

5. Jesteś czysty/czysta, troszczysz się o świat.
Pięknym jest to, że jesteś tak bardzo silny/silna będąc weganinem, że możesz odnaleźć źródła spełnienia w naturalnych produktach. Nie zagrażasz naturze, a żyjesz z nią w zgodzie i czerpiesz z niej korzyści nie wpływając na jej destrukcję.

AMEN.

POLECAM WEGANIZM NIE TYLKO JAKO DROGĘ DO WYJŚCIA Z ZABURZEŃ ODŻYWIANIA, ALE JAKO DROGĘ DO POZNANIA SIEBIE Z ZUPEŁNIE INNEJ, PIĘKNEJ I NATURALNEJ STRONY.

Kocham Was i zapraszam na youtube oraz kolejne notki :) baj<3