Dziś troszkę na temat mleka przy weganizmie. Im więcej się edukuję, czytam i nie spożywam mleka, tym mocniej obrzydza mnie myśl, jak mogłam robić to dotychczas. Jak wiadomo istnieje stereotyp, że bez mleka człowiek ma słabe kości, niedobór wapnia i odpowiednich składników odżywczych. Jednak…nie jesteśmy już niemowlętami. Nie potrzebujemy mleka aby rosnąć, tak jak potrzebują go dzieci w okresie niemowlęctwa. Ssaki produkują mleko DLA SWOICH MŁODYCH. Aby wykarmić je i dać im odpowiednie warunki do wzrostu w pierwszych miesiącach życia, kiedy organizm nie może spożywać jeszcze innego pokarmu. Ale jeżeli już mamy to 20, 30, 40 lat… jaki jest tego sens? Mleko krowie jest przeznaczone dla cieląt. Nie jesteśmy cielętami, nie jesteśmy DZIECMI KRÓW. Dlatego nadal nie mogę zrozumieć, skąd przekonanie, że mleko jest nam niezbędne.
Jeżeli chodzi o wapń…nie twierdze, że mleko nie zawiera wapnia, bo zawiera. Ale przyswajalność tego wapnia jest na poziomie 33% ! Mniej więcej tyle samo daje nam mleko roślinne fortyfikowane wapniem. Co więcej brokuły dają nam przyswajalność wapnia na poziomie 60%! Czy nadal można powiedzieć, że mleko to jedyne i niepowtarzalne źródło wapnia? Tak samo jest z pojęciem mocnych kości. Twarde kości gwarantuje odpowiednia podaż wapnia, witaminy D i K. Żadna z tych rzeczy nie jest bezpośrednio związana z piciem krowiego mleka! Witaminę K możemy spożywać w innych produktach pochodzenia roślinnego , natomiast latem 15 minut spędzone na słońcu, zapewnia nam odpowiednią porcję witaminy D. Nie zapomnę także wspomnieć o krowach, które według ludzkiego przekonania „mają świetne warunki na farmach”. Część osób wcale nie interesuje się skąd jest mleko, które ściągamy ze sklepowych półek. Aby krowa produkowała mleko musi być zapłodniona. Dlatego też w hodowlach stosuje się sztuczne zapładnianie,, aby podtrzymać proces produkcji mleka. Cielaki są natychmiast zabierano matkom, zamykane w ciasnych boksach i po kilku miesiącach trafiają na stół jako cielęcina. Bardzo ciekawy jest fakt, że krowa może żyć nawet do 25 lat ! Natomiast w hodowlach, już po 4-5 latach nieustannego dojenia, zapładniania i stresu, zaczynają się choroby, zakażenia i problemy reprodukcyjne. Dlatego takie zwierze staje się bezużyteczne i natychmiast trafia do rzeźni. Większość ludzi, których pytam o sens picia mleka twierdzi: „Mleko jest dla ludzi”… Czy aby na pewno? Czy to nie tak jakbyśmy pili mleko, np.: małpy, psa, czy konia? To takie samo mleko…mmm, smacznie.
Nie potrzeba nam pić wydzielin innych zwierząt… zostawmy to ich młodym. Jest tak wiele cudownych zamienników, które spokojnie możemy stosować. Do wyboru mamy kilka rodzajów mlek:
sojowe
ryżowe
owsiane
migdałowe
I te mniej popularne i trudniej dostępne:
gryczane
kukurydziane
z orzechów laskowych
z sezamu
z kaszy jaglanej
Każde mleko roślinne ma inne zastosowanie, mają niesamowity smak i są dużo zdrowsze niż mleko krowie. Zrobię następny wpis lub film opisujacy móje doświadczenie z mlekiem roślinnym i zastosowania poszczególnych mlek roślinnych. Myślę, że dobrym tematem będzie też nawiązujący do tego problem utrzymania zdrowia naszych kości i spożycia odpowiedniej ilości wapnia na diecie wegańskiej.
Całuję i mam nadzieję, że przemyślicie sprawę… <3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz